Dodano: 2008-04-18 12:29
Na sali sądowej:
- Czy oskarżony dawał świadkowi narkotyki?
- Nie dawałem.
- A żona oskarżonego dawała?
- Nadal mówimy o narkotykach?
- Mamusiu, jezdem w ciąży.
- Bój się Boga! Dwa miesiące przed maturą, a ty mówisz "jezdem"?
W pewnej rodzince był taki zwyczaj, ze rodzice co dwa, trzy dni
wyjeżdżali do znajomych na noc, więc jedyny syn miał całą chatę wolną
przez cały wieczór i noc. Wiec skwapliwie z tego korzystał sprowadzając
sobie swoją dziewczynę i razem "figlowali" korzystając z nieobecności
starszych. Aż pewnego pięknego dnia znajomych nie było w domu i rodzice
z kwitkiem wrócili z powrotem i przyłapali młodych (jak ktoś to ładnie
ujął) "in figlanti".
Chłopak przyłapany na "gorącym" uczynku pomyślał sobie :
- O, cholera, mam za niedługo maturę, miałem dostać samochód, uważali
mnie za takiego porządnego, a tu co ? A trudno.
Dziewczyna sobie myśli :
- Aj, miało być fajnie, miał mnie przedstawić rodzicom, miało być milo,
kolacja itp., a tu mnie jak ostatnia k*.*ę poznali.
Ojciec sobie myśli :
- Moja krew ! Dobrze synku, dobrze, całkiem niezła d*.* !
A serce matki :
- Jak ta k*.* nogi trzyma ! Przecież mu niewygodnie !
Siedzą na ławce dziewczyna i chłopak.
W pewnej chwili ona mówi do niego zalotnie
"Połóż rękę na mym łonie"
On pyta cichutko "A co to jest mymłon?"
Chodnikiem biegnie przerażona kobieta, a za nią groźnie sapiąc wielki
mężczyzna. W końcu ona nie ma już sił. Staje, odwraca się do niego i krzyczy:
- Poddaje się, niech mnie pan gwałci, tylko nie zabija!
- Gwałć się pani sama, ja się śpieszę na pociąg!
Dodano: 2008-04-18 14:18
http://muzyka.wp.pl/id,61584,size,2,galeria.html
Suffer the pain of discipline or suffer the pain of regret!
Dodano: 2008-04-21 13:03
-Mamusiu - mówi 14-letnia Basia - dzisiaj w szkole badał nas wszystkich pan doktor...
- No i co?
- Okazało się, że tylko jedna z nas jest jeszcze dziewicą.
- Oczywiście ty.
- Nie, nasza pani profesor.
Dorastająca wnuczka wybiera się na prywatkę.
- I jak wyglądam, babciu?
- Ślicznie, ale chyba zapomniałaś włożyć majteczki?
- A czy babcia jak idzie na koncert to wkłada watę do uszu?
Do apteki zgłasza się przygarbiona staruszka:
- Poproszę 30 prezerwatyw!
- A na co to pani, babciu? - pyta się farmaceutka.
- Na ból głowy.
- Kondomy na ból głowy pomagają?!
- A tak. Jak zapakuje mojej wnuczce do tornistra 30 prezerwatyw, to
potem chętnie biegnie do szkoły i przez cały miesiąc głowa jej nie boli.
Jadą dwie dziewczyny w autobusie, jest straszny tłok. Jedna mówi:
- Wiesz, chyba zajdę w ciążę.
- Tak! A z kim?
- Nie wiem, nie chce mi się obrócić.
Dodano: 2008-04-22 09:16
Rzecz dzieje się na sali sądowej. Na ławie oskarżonych siedzi Lech Kaczyński. Do barierki dla świadków podchodzi Lech Wałęsa. Sędzia zadaje pierwsze pytanie:
- Czy rozpoznaje pan obecnego tu oskarżonego?
- Tak Wysoki Sądzie, to dureń jest.
- Panie Wałęsa, pan tu zeznaje jako świadek, nie jako ekspert.
Załamany mąż wraca do domu ze szpital, gdzie odwiedzał teściową:
- I co z mamą?!
-Twoja mamuśka jest zdrowa jak koń, za kilka dni wyjdzie ze szpitala i zamieszka z nami!
-Nic nie rozumiem, wczoraj lekarz powiedział mi, że jest umierająca?!
-Nie wiem co ci powiedział, mi kazał przygotować się na najgorsze!
Tatry. Mgła jak mleko. Przy szlaku siedzą baca i turysta. Ćmią fajeczkę i papieroska.
- Oj baco, baco...
- Oj turysto, turysto...
- Oj lubicie wy owieczki, panie baco, lubicie...
- Oj odwalcie się! Nie trza było leźć w góry w kożuchu, panie turysto...
Okręt mój płynie dalej Gdzieś tam... Serce choć popękane, chce bić.
Dodano: 2008-04-22 14:35
Piętnastoletni chłopak był w lesie i widział, jak
przyjechał samochód i wysiedli facet i dziewczyna.
Facet mówi do dziewczyny:
- No, złotko, teraz cnotka albo piechotka.
Dziewczyna odpowiedziała:
- Piechotka.
Facet wsiadł do auta i odjechał. Dziewczyna poszła
piechotą. Chłopak też przygadał sobie dziewczynę,
ale nie miał auta. Wziął ja na ramę roweru,
przywiózł do lasu i mówi:
- No, złotko, teraz cnotka albo piechotka.
- Cnotka - mówi dziewczyna.
Chłopak zastanowił się chwilę i mówi:
- No to weź rower, a ja pójdę piechotą.
Agnieszka zastanawiała się jak skłonić Roberta, żeby się z nią przespał. Nie
to, żeby Robert się nią nie interesował, ale był bardzo nieśmiały i w ogóle
chyba się seksem nazbyt nie interesował. Poprosiła o rade kilka koleżanek. Te
jej odpowiedziały:
- Pozbądź się ojca!
- Wygon gdzieś matkę.
- Spław brata.
- Zasłoń okno!
- Pościel łóżko.
- Upij Roberta.
- Zepsuj światło.
- A wtedy już na pewno zrobi to o co ci chodzi!
Następnego dnia Anna spotkała swoje koleżanki, a te zaczęły ją pytać:
- No i co?
- Przeleciał cię??
- Jak było???
Agnieszka powiedziała:
- Zrobiłam tak jak mi powiedziałyście: ojca poprosiłam, żeby później wrócił z
pracy, matkę pognałam do sąsiadów, bratu dałam na kino, rozścieliłam łóżko,
zaserwowałam wino, wykręciłam korki, ale wszystko na nic! Ten drań zabrał się
nie za mnie, a za naprawianie światła!!!
Kumpel pyta kumpla:
- Jakie wymiary ma twoja dziewczyna?
- 90, 60, 90...
- O kurczę, niezła z niej laska!
- Tak ci się tylko wydaje. Drugą nogę ma taką samą...
Do właściciela klubu Go-Go przychodzi dziewczyna:
- Ja w sprawie ogłoszenia, chciałabym się zatrudnić.
- Tańczyłaś już?
- Trochę, w szkole.
- Pokaż cycki.
Dziewczyna bez zbędnych ceregieli podnosi bluzkę.
- Dobra, wejdź na podest i zatańcz przy rurce.
Po czterdziestu minutach wygibasów:
- Nie nadasz się, za mało, ten no, wyrazu.
- A ja jeszcze na komputerze umiem.
- Co tu ma komputer do rzeczy?
- Bo ja bym chciała w księgowości pracować...
Mąż wraca do domu z pracy później niż zwykle. Po cichu otwiera drzwi i wchodzi do sypialni. Spod kołdry wystają cztery nogi zamiast dwóch. Zdenerwowany bierze \"pałę\" zza drzwi i wali nią w kołdrę. Po tak wyczerpującym zadaniu idzie do kuchni, żeby się czegoś napić. Wchodzi patrzy a tam siedzi jego żona i czyta pismo i mówi:
- Cześć kochanie, przyjechali dziś Twoi rodzice i położyłam ich w naszej sypialni. Mam nadzieje że już się przywitałeś...
Dodano: 2008-04-22 15:03
w Nowym Jorku, wcześnie rano, dziewczynka lat około ośmiu zajada sobie śniadanko w kuchni, ciamkając jakieś chrupki zalane zimnym mlekiem... i nagle widzi, jak przez kuchnię przechodzi ogromny mężczyzna ubrany w szlafrok jej mamy, zmierzając prosto do lodówki. facet wyciąga z lodówki piwo, otwiera je i jednym łykiem opróżnia butelkę, po czym smakowicie beka. dziewczynka zachwycona widokiem, pyta z buzia pełną chrupek: ''Hey Superman! Are you my new babysitter?''. a on na to zachrypniętym głosem: ''No, baby! I'm your new motherfucker!'' 8)
Dodano: 2008-04-22 16:52
W drodze do kościoła młoda para zginęła w wypadku samochodowym. Stojąc u bram nieba i czekając na św. Piotra zastanawiali się, czy jest możliwe wzięcie ślubu w niebie. Gdy św. Piotr się pojawił zadali mu to pytanie. On odpowiedział, że to pierwsza taka prośba i właściwie to nie wie, ale pójdzie się dowiedzieć.
W czasie nieobecności świętego (miesiące lecą) para zaczęła się zastanawiać, czy czasem nie popełnia blędu, no bo jeśli do siebie nie pasują, jeśli coś pójdzie nie tak - utkną w niebie złączeni na zawsze.
Po trzech miesiącach wraca zmęczony święty, informuje ich, że wzięcie ślubu jest możliwe. Para stwierdza - ok, ale jeśli coś będzie nie tak, to czy będą mogli wziąć rozwód. Wściekły św. Piotr rzuca kluczem o ziemię...
- Czy coś nie tak - pyta wystraszona para.
- Dajcie spokój - mówi św. Piotr - zajęło mi trzy miesiące żeby znaleźć tu jakiegoś księdza, czy zdajecie sobie sprawę, ile może potrwać znalezienie prawnika?!
Jedzie polskie małżeństwo angielskim pociągiem. Na przeciwko siedzi zasłonięty gazetą zaczytany Anglik. Mąż nagle sięga po kanapkę, bo zgłodniał, ale trąca go żona i mówi:
- To niekulturalnie tak. Może zapytaj go, czy chce też kanapkę.
Mąż zapukał w kolano Anglika. Ten wychyla się zza gazety...
- A sandwich? - pyta mąż.
- No, thanks - mówi Anglik.
Mąż zjadł kanapkę, chce popić herbatą, ale żona znowu mówi do niego:
- Słuchaj, jest piąta. Oni mają teraz czas na herbatę, może go poczęstujemy?
Dobra. Mąż znowu zaczepia Anglika:
- A cup of tea?
- No thanks - odmawia Anglik.
Żona jednak kombinuje dalej:
- Ja wiem. My się nie przedstawiliśmy, to bardzo niekulturalne.
Mąż westchnął, ale znów zaczepia Anglika. Ten wychyla się zza gazety... Mąż zaczyna przedstawiać żonę:
- My wife...
- No thanks - przerywa mu Anglik.
Mąż przychodzi do domu i siada na kibelku. Tymczasem żona krząta się po mieszkaniu
i słyszy, że z kibla dochodzą jakieś postękiwania. Myśli sobie: "Zrobię mężowi kawał
i zgaszę światło". Gdy to już zrobiła z kibla słychać krzyk:
- O Boże! Ratunku!!!.
Przerażona otwiera drzwi i zapala światło. A mąż mówi:
- Uff!!! Myślałem już, że mi oczy pękły.
Dodano: 2008-04-22 18:52
Śniadanie po japońsku :)
http://www.infomix.ru/obzor/internet/456.htm
pornografia: http://staryzgred1979.blox.pl/html pornografia w star treku: http://ksiazkimojegodziecinstwa.blox.pl/html
Dodano: 2008-04-22 19:56
http://www.youtube.com/watch?v=7BNPVpUhghE&feature=related
nagranie z pola namiotowego CP 8) niestety tylko dźwięk ale za to jaki :D
:D :D :D :D :D
Dodano: 2008-04-23 08:00
Żona namawia męża do pójścia do restauracji, nawet już wybrała do której.
Niestety mąż wybrzydza i nie chce do tej pójść. Jednak żona już wybrała i koniec.
Wchodzą do restauracji a u progu szatniarz odbiera płaszcz i wita męża słowami:
- Dzień dobry panie Stasiu!
Żona na męża spojrzała, ale nic nie powiedziała.
Weszli na salę a od razu kelner:
-Dzień dobry panie Stasiu, stolik ten co zwykle, honorowy.
Żona spojrzała na męża a ten rzekł:
-On mnie z kimś pomylił.
Po jakimś czasie na scenę wychodzi striptizerka i robi swoje. Nagle pyta, kto jej odepnie stanik, a wszyscy na sali:
- Pan Stasiu, Pan Stasiu.
Żona sie zdenerwowała i wyszła. Pan Stasiu łapie taxi i jadą do domu, a żona w czasie podróży okłada go torebką i wrzeszczy na niego. W pewnym momencie taksówkarz nie wytrzymuje i mówi:
-Panie Stasiu, takiej brzydkiej i pyskatej dziwki jeszcze rześmy nie wieźli!!!
Król Artur musi wyjechać i pozostawić królestwo pod opieką swoich rycerzy okrągłego stołu. Zwołał zebranie informując ich o planach, jakie maja realizować i na końcu dodał by strzegli jego żony - królową Guinevere jak oka w głowie. Jednak nie mając tak wielkiego zaufania do nich postanowił założyć jej pas cnoty. Jednak nie był to taki zwykły pas, a najnowszy wynalazek ówczesnej techniki, z nożami i innymi ucinakami.
Po kilku latach Król Artur powraca do królestwa, zwołuje swych rycerze i sprawdza jak radzili sobie z rządami królestwem. Na koniec każe im zdjąć spodnie i widzi. Każdy ma poharatane genitalia… Tylko jeden Lancelot nietknięty stoi dumnie. No i król dumny ze swego jedynego rycerza nagradza go i stawia wszystkim za przykład. Na koniec zadaje Lancelotowi pytanie: „A co ty na to mój rycerzu???”. Niestety Lancelot milczy…
Przy łóżku umierającej żony siedzi mąż.
-Może coś ci potrzeba kochanie - pyta smutnym głosem.
-Chciałabym - odpowiada cichutko żona - żebyś mnie jeszcze raz przeleciał.
-Oj, taka słaba przecież jesteś, no ale jak bardzo chcesz...
I włazi do lóżka, robi co żona sobie zażyczyła a potem przytulony do niej zasypia ze zmęczenia. Budzi się po jakimś czasie, a żona w świetnej formie krząta się po kuchni przygotowując obiad. Facet zrywa się z pościeli i woła:
-Kochanie co się stało? Przecież taka chora byłaś?
-A to ten seks z tobą tak mi pomógł - informuje go z uśmiechem kobieta.
Facet siada ciężko na stołku i smutnieje.
-Co jest, nie cieszysz sie że wyzdrowiałam?
-Nie o to chodzi - mówi mąż - tylko jakbym wiedział, że mam takie możliwości to babcię Zosię bym uratował i wujka Zdziśka.
Chłopak odchodzi już od konfesjonału, po zrobieniu kilku kroków uświadamia sobie, że nie dostał pokuty; wraca więc do księdza mówiąc:
-Ojcze nie zadałeś mi pokuty!
-Synu, co cię będę dreczył... wystarczy, że się żenisz!
Kobieta u sexuologa:
-Co mam robić panie doktorze: mąż mnie nie zaspokaja?
-Proszę pani, ja mogę coś pani przepisać,ale może znalazłaby pani sobie kochanka. W sumie mąż nie musi o niczym wiedzieć.
-Mam panie doktorze, też nie wystarcza.
-Droga pani, a gdzie jest powiedziane, że to ma być jeden.
-Mam ich dziesięciu i to wciąż za mało.
-No dobrze, przepiszę pani jakieś hormony i za dwa tygodnie przyjdzie pani do kontroli.
Kobieta wraca do domu, kładzie receptę przed mężem i mówi:
-Widzisz, żadna kur...a, tylko chora jestem!
Państwo Kowalscy byli że sobą już szesnaście lat i jako małżeństwo
zaczęli się już mocno nudzić. Po przeczytaniu kilku pozycji Wisłockiej i
Lwa Starowicza postanowili przeciwstawić się monotonii współżycia i
zaprosili do siebie na noc inna parę małżeńską. Najpierw puścili sobie film
porno, potem... no i tak dalej! Na drugi dzień panowie spotykają się w
kuchni przy robieniu jajecznicy na szynce. Kowalski zwierza się
przyjacielowi:
- Och stary! Jestem zachwycony jak króliczek w sałacie. Cieszę się,
że wpadliśmy na ten pomysł! Już od lat nie było mi tak dobrze!!!
- Ja tez jestem zachwycony! Ciekawe czy nasze panie tez przypadły
sobie do gustu?!
Dodano: 2008-04-23 13:33
autentyczna anegdotka z piątkowej imprezy Nosferatu we Wrocławiu 8) :
Void z Deathcamp Project przed występem siedzi sobie przy stoliku i napierdala piwko. Podchodzi koleś, siada i do niego zniesmaczony: "Kiedy oni wreszcze kurwa zaczną grać?". Void wzruszył ramionami "Nie wiem" :D
kolo musiał mieć niezłego zonka jak go potem zobaczył na scenie :D
Dodano: 2008-04-24 08:19
Dodano: 2008-04-25 07:50
Nowakowa krzyczy do męża czytającego w pokoju gazetę:
- Skocz zaraz do sklepu i kup pół litra oleju.
Po jakimś czasie mąż wraca a żona na to:
- I co kupiłeś to, o co się prosiłam???
- Na pół litra starczyło ale na olej już nie.
Facet był u kochanki, ale zrobiło się późno i trzeba wracać do domu. Mówi więc do niej:
- Daj trochę wódki, ochlapię się, to żona nie będzie czuła twoich perfum.
Facet wraca do domu, a żona wali go po mordzie.
- Za co?
- Myślałeś, że jak się poperfumujesz to nie poczuję, że wódkę piłeś?
CIA zatrudnia zabójcę. Jest trzech kandydatów: dwóch facetów i kobieta. Zanim dostaną swoje pierwsze zadanie muszą zostać sprawdzeni, czy są gotowi na wszystko. Pierwszy facet dostaje do ręki pistolet i ma wejść do pokoju, w którym jest jego żona i ja zabić, ale odmawia - nie nadaje się na zabójcę. Drugi facet dostaje takie samo zadanie. Bierze pistolet, wchodzi do pokoju, ale po chwili wychodzi i oddaje pistolet:
- Nie mogę zabić własnej żony, nigdy tego nie zrobię.
Wreszcie przychodzi kolej na kobietę; ona ma zabić swojego męża. Bierze pistolet, wchodzi do pokoju, słychać strzał, potem drugi, potem jeszcze jeden - cały magazynek wystrzelany, potem jakieś krzyki i hałas. Wreszcie z pokoju wychodzi kobieta i mówi:
- Dlaczego nikt mi nie powiedział, ze w pistolecie są ślepe naboje?! Musiałam go zatłuc krzesłem!
- Jaka jest najczęstsza wada postawy u żonatych mężczyzn?
- Dupa na boku.
Mąż wraca do domu i zastaje w łóżku żonę z kochankiem. Bez zbędnych ceregieli
Wyrzuca kochanka przez okno z pierwszego pietra. Następnego dnia to samo.
Kochanek zabandażowany, ale w łóżku. Także wyrzuca go przez okno.
Trzeciego dnia wraca i widzi w łóżku kochanka że złamaną ręką. Zbliża się do
Niego aby go wyrzucić, a tu kochanek pyta się:
- Czego pan ode mnie chce?
- Przestań pan przychodzić do mojej żony!
- Tak trzeba było od razu powiedzieć, a nie rzucać aluzjami.
Dodano: 2008-04-25 12:20
Kochany Dream Theater
http://pl.youtube.com/watch?v=Q-s2hYxuonk
.
Dodano: 2008-04-25 13:58
przychodzi baba do doktora, a doktor... Faustus :twisted: :twisted:
życie jest poszukiwaniem prawdy, której nie ma
Dodano: 2008-04-26 12:09
Przychodzi nowy uzytkownik na DP (konkretnie do DC) stara sie byc miÂły czasem wyrazi swoja opinie i kasujÂą jego posty - dobre czyÂż nie? :lol:
Dodano: 2008-04-26 12:34
| Rosemary napisał(a): |
| Przychodzi nowy uzytkownik na DP (konkretnie do DC) stara sie byc miÂły czasem wyrazi swoja opinie i kasujÂą jego posty - dobre czyÂż nie? :lol: |
Nie
"Tonight's the night..."
Dodano: 2008-04-26 12:46
| Rosemary napisał(a): |
| Przychodzi nowy uzytkownik na DP (konkretnie do DC) stara sie byc miÂły czasem wyrazi swoja opinie i kasujÂą jego posty - dobre czyÂż nie? |
życie jest poszukiwaniem prawdy, której nie ma
Dodano: 2008-04-26 14:09
| Phantom napisał(a): |
| [quote:0388ef1843="Rosemary"]Przychodzi nowy uzytkownik na DP (konkretnie do DC) stara sie byc miÂły czasem wyrazi swoja opinie i kasujÂą jego posty - dobre czyÂż nie? :lol: |
Nie[/quote:0388ef1843]
Mnie tez w poczatkowej fazie nie bawiÂł. Teraz jednak zaczynam pojmowac jego gÂłebszy sens... :wink:
Dodano: 2008-04-26 15:47
| denethor napisał(a): |
| przychodzi baba do doktora, a doktor... Faustus :twisted: :twisted: |
KiedyÂś teÂż chciaÂłem uÂłoÂżyÃŚ dowcip na temat pewnego uÂżytkownika. WolaÂłem siê ugryÂźÃŚ w jêzyk... i przyznam, Âże to dobry wybÃłr byÂł.
Dodano: 2008-04-26 20:08
| Allanon23 napisał(a): |
| KiedyÂś teÂż chciaÂłem uÂłoÂżyÃŚ dowcip na temat pewnego uÂżytkownika. WolaÂłem siê ugryÂźÃŚ w jêzyk... i przyznam, Âże to dobry wybÃłr byÂł. |
Dodano: 2008-04-26 20:20
a mnie ÂśmieszÂą psy szczekajÂące po wsi...zawsze siê zastanawiaÂłem czy swym skowytem siê ÂżalÂą czy chwalÂą :lol:
ZdrÃłwko Dr.
P.S. ÂżenujÂące jest to co siê tu dzieje. DP - Domowe Przedszkole wszystkie dzieci kocha :]
Koniec i bomba, a kto czytał, ten trąba ! Witold Gombrowicz.
Dodano: 2008-04-26 20:25
| Semjan napisał(a): |
| a mnie ÂśmieszÂą psy szczekajÂące po wsi...zawsze siê zastanawiaÂłem czy swym skowytem siê ÂżalÂą czy chwalÂą :lol:
ZdrÃłwko Dr.
P.S. ÂżenujÂące jest to co siê tu dzieje. DP - Domowe Przedszkole wszystkie dzieci kocha :] |
Coz mi pozostaje dodac jako temu, ktory bije rekordy popularnosci ostatnich czasow... Chyba tylko tyle:
DZIEKUJE WSZYSTKIM BEZPANSKIM I WIEJSKIM UJADAJACYM KUNDLOM ZA DARMOWA REKLAME :!: :!: :!:
Zdrowko Semek, zdrowko Phantomu
Dodano: 2008-04-26 20:30
pomysl dlaczego tak sie stalo, i co tak naprawde jest zenujace... wiem ze najtrudniej jest dostrzec bledy u siebie, ale czasem trzeba, mimo bolu... i nie nazywaj nikogo psem bo wlasnie tym sposobem tworzysz tu Domowe Przedszkole, oczekujac ze ktos odpowie na twoja obelge... chociaz pies to jeszcze nie tak najgorzej
moglbys przeciez nazywac ludzi na podobienstwo swoje... hiena nie chcialbym byc
życie jest poszukiwaniem prawdy, której nie ma